Najlepszy szef ever!

Wyjazd na kilkanaście dni na praktykę zagraniczną nie jest łatwą i oczywistą sprawą. Wie to każdy, kto spróbował, na przykład w ramach programu Erasmus+. Po powrocie okazuje się, że było bardzo ciekawie i wcale nie tak trudno, ale to wiadomo dopiero, gdy ma się w ręku certyfikat ukończenia mobilności.  Podczas spotkań przygotowawczych przed wyjazdem uczniowie wymieniają kilka powodów, które generują w młodych głowach pytanie: czy na pewno sobie poradzę? Jednym z nich jest obawa o kontakt z instruktorem czy przełożonym w miejscu pracy – czyli osobą, która wyznaczać będzie zadania i sprawdzać ich wykonanie. Oczywiste, że przed szefem czy szefową ma się respekt. Naturalna sprawa. Ale w żadnym razie nie należy się obawiać kontaktu z taką osobą. Pracodawcy, którzy decydują się na przyjęcie młodego praktykanta z innego kraju są osobami otwartymi, serdecznymi i chętnymi do przekazania swoich doświadczeń. Inne nie decydują się na taką przygodę 😉 Często pożegnanie z pracownikami w miejscu praktyki to morze łez, uścisków i obietnic ponownych odwiedzin.

Spójrzcie na zdjęcia uczestników naszego ostatniego projektu Erasmus +, w którym uczniowie odbywali praktyki w Niemczech, Włoszech i w Czechach i oceńcie sami, czy tacy przełożeni mogą być powodem obaw?  🙂

Przejdź do treści